Sesja narzeczeńska w wyjątkowym miejscu
Kiedy spotkałem Agę i Kubę, od razu poczułem, że to para z super energią – wyluzowani, zakochani i pełni naturalności. Chcieli sesji w klimatycznym miejscu, z daleka od tłumów i sztucznego pozowania. Zaproponowałem Pustynię Błędowską, która od jakiegoś czasu chodziła mi po głowie jako plener idealny dla zakochanych. I strzał w dziesiątkę, pokochaliśmy ten pomysł!
Złota godzina na Pustyni Błędowskiej
Sesję zrobiliśmy latem – w czasie, gdy złote światło zachodu sprawia, że każda chwila wygląda jak z filmu. Ciepłe słońce, wiatr i piasek pod stopami stworzyły piękną, naturalną scenerię. Na pustyni jest coś wyjątkowego – ogrom przestrzeni, wolności i spokoju. Bez zbędnych rozpraszaczy można skupić się na tym, co najważniejsze – emocjach między dwojgiem ludzi.
Naturalne emocje, zero pozowania
To była jedna z tych sesji, podczas których zdjęcia robią się same. Aga i Kuba od pierwszych minut wczuli się w klimat – dużo śmiechu, spontaniczne gesty, prawdziwe emocje. Bez pozowania na siłę. Po prostu dwoje ludzi, którzy lubią być blisko siebie i nie boją się tego pokazać. Takie historie uwielbiam fotografować najbardziej.
Po sesji narzeczeńskiej… przyszedł dzień ślubu
To była sesja narzeczeńska, ale nie ostatnia nasza wspólna przygoda – z Agą i Kubą spotkaliśmy się także później na ich ślubie… i było równie pięknie! Ale o tym opowiemy w kolejnym wpisie.
Jeśli marzy Wam się luźna i naturalna sesja w klimatycznym miejscu, dajcie znać – pomożemy stworzyć coś wyjątkowego, zupełnie w Waszym stylu.